Zielone hektary w sercu Warszawy
Warszawa bywa nazywana betonową dżunglą, a w rzeczywistości jest jedną z najbardziej zielonych stolic Europy. I żeby się o tym przekonać, nie trzeba jechać na jej obrzeża. Wystarczy odejść 500 metrów od metra.
Spacer zaczynamy przy stacji Wilanowska, leżącej w pobliżu krawędzi Skarpy Warszawskiej. Tamtędy schodzimy przez las do ulicy Bocheńskiej i terenu dawnej wsi Potok [1]. Dawnej, a jednocześnie obecnej, bo wciąż istnieją tu gospodarstwa rolne. Stoim więc tuż obok pola, a w tle widzimy nowoczesne osiedle.
Po spacerze pełnymi zieleni i łąk ulicami Bocheńską, Potoki oraz Jaśminową przechodzimy do skrzyżowania Alei Wilanowskiej z Dolinką Służewiecką, skąd docieramy do restauracji przy ulicy Fosa. Można tu odpocząć siedząc nad bagnem w dawnym parku Gucin Gaj [2] i obserwując czaple, łabędzie, wydry lub bobry. Dzika natura w sercu Warszawy.
Następnie obok Muzeum Kowalstwa skręcamy w ścieżkę Przy Grobli, a po przekroczeniu ulicy Arbuzowej idziemy wzdłuż kanałku równolegle do ulicy Rzodkiewki. Jest tu sielsko jak na wsi. Na wysokości mogiły powstańców warszawskich [3] (opcjonalnie można wydłużyć spacer np. do ul. Prymasa Augusta Hlonda) skręcamy w prawo, gdzie czeka na nas gęsto zalesiona Skarpa Ursynowska [4].
Pomiędzy drzewami, łąkami i torfowiskami rezerwatu da się niekiedy spotkać łasice, traszki czy rozmaite gatunki ptaków. Niespiesznie zmierzamy do ulicy Arbuzowej, którą docieramy do Nowoursynowskiej i skręcamy w prawo. Kilka kroków dalej mamy ulicę Fosa, która doprowadzi nas do kościoła najstarszej parafii w Warszawie.
Po drugiej stronie Doliny Służewieckiej czeka już na nas Potok Służewiecki, wzdłuż którego spotkamy pozostałości zabudowań wsi Służew. Przechadzka Dolinką Służewiecką [5] zawsze jest świetnym pomysłem, ale wyjątkowo pięknie jest tam latem, kiedy wszechobecna zieleń oraz potok dają ochłodę w upalne dni. Wieczorami zaś królują tam bobry i żabi rechot.
Spacer kończymy np. przy pętli tramwajowej Wyścigi, gdzie jeszcze można usiąść nad stawem.
Spacer zaczynamy przy stacji Wilanowska, leżącej w pobliżu krawędzi Skarpy Warszawskiej. Tamtędy schodzimy przez las do ulicy Bocheńskiej i terenu dawnej wsi Potok [1]. Dawnej, a jednocześnie obecnej, bo wciąż istnieją tu gospodarstwa rolne. Stoim więc tuż obok pola, a w tle widzimy nowoczesne osiedle.
Po spacerze pełnymi zieleni i łąk ulicami Bocheńską, Potoki oraz Jaśminową przechodzimy do skrzyżowania Alei Wilanowskiej z Dolinką Służewiecką, skąd docieramy do restauracji przy ulicy Fosa. Można tu odpocząć siedząc nad bagnem w dawnym parku Gucin Gaj [2] i obserwując czaple, łabędzie, wydry lub bobry. Dzika natura w sercu Warszawy.
Następnie obok Muzeum Kowalstwa skręcamy w ścieżkę Przy Grobli, a po przekroczeniu ulicy Arbuzowej idziemy wzdłuż kanałku równolegle do ulicy Rzodkiewki. Jest tu sielsko jak na wsi. Na wysokości mogiły powstańców warszawskich [3] (opcjonalnie można wydłużyć spacer np. do ul. Prymasa Augusta Hlonda) skręcamy w prawo, gdzie czeka na nas gęsto zalesiona Skarpa Ursynowska [4].
Pomiędzy drzewami, łąkami i torfowiskami rezerwatu da się niekiedy spotkać łasice, traszki czy rozmaite gatunki ptaków. Niespiesznie zmierzamy do ulicy Arbuzowej, którą docieramy do Nowoursynowskiej i skręcamy w prawo. Kilka kroków dalej mamy ulicę Fosa, która doprowadzi nas do kościoła najstarszej parafii w Warszawie.
Po drugiej stronie Doliny Służewieckiej czeka już na nas Potok Służewiecki, wzdłuż którego spotkamy pozostałości zabudowań wsi Służew. Przechadzka Dolinką Służewiecką [5] zawsze jest świetnym pomysłem, ale wyjątkowo pięknie jest tam latem, kiedy wszechobecna zieleń oraz potok dają ochłodę w upalne dni. Wieczorami zaś królują tam bobry i żabi rechot.
Spacer kończymy np. przy pętli tramwajowej Wyścigi, gdzie jeszcze można usiąść nad stawem.
Autor propozycji trasy i zdjęć: Norbert Bandurski



