Moja Zielona Wola
Spacer zaczynamy w (1)Parku Szymańskiego. Założony w 1974r park, zaniedbany w latach 80tych po modernizacji w 2015r zmienił się w piękne, pełne atrakcji miejsce. W upalne dni można ochłodzić się przy podświetlanych fontannach i kurtynach wodnych, skorzystać z skateparku, siłowni plenerowej, rozłożyć koc przy jeziorku lub wysłuchać koncertu w niedzielne popołudnie. A puste niegdyś betonowe baseny zmieniły się w urokliwą rzeczkę, z mostkami i roślinnością przypominającą mazurskie klimaty. Idziemy na północ i po przekroczeniu Górczewskiej dochodzimy do jednego z najpiękniejszych warszawskich parków (2)Parku Moczydło. Moczydło to dla wolskich tubylców Glinki, a Kopiec będzie zawsze Górką. Jeziorka powstały w miejscu dawnych wyrobisk, z których
wydobywano glinę, a Górka została usypana z ruin powojennej Warszawy. Piękna zieleń, widok z Górki na całą Warszawę i chłód od wody sprzyjają spacerom i odpoczynkowi. Uliczką u stóp Górki dochodzimy do ul. Ks.Sitnika. (3) To tu otoczone rozległymi, zielonymi podwórkami możemy podziwiać architektoniczną perełkę modernizmu, Osiedle WSM Koło II zaprojektowane przez małżeństwo Syrkusów. Zachwycił się nim sam Picasso i namalował w jednym z mieszkań Syrenkę, która zamiast miecza trzyma młotek. Poszukajcie tablicy pamiątkowej z tego wydarzenia. Idziemy dalej na północ ul.Magistracka i przechodzimy przez (4)ul. Obozową. Koniecznie zatrzymajcie się przed torowiskiem tramwajowym, obsadzonym rozchodnikami i kwiatami przy przystankach. Kwiaty zmieniają się wraz z porami roku. Ul.Długomiła dochodzimy do (5) Lasku Na Kole. Lasek to moje dzieciństwo, wiosną upaja zapachem robinii akacjowej której kwiaty były przysmakiem mojego dzieciństwa. Znajdziecie tam place zabaw i wiaty ale sam Lasek zachował dziki charakter, jest piękny i tajemniczy o każdej porze roku. A największą tajemnicą są ukryte, przedwojenne ruiny. Spróbujcie je odnaleźć. Tę długą trasę możecie przejechać na całej długości również na rowerze korzystając ze ścieżek rowerowych.



