Warszawa z apetytem na sztukę
Autor: Monika Brzywczy – redaktorka, dziennikarka, autorka tekstów o kulturze i stylu życia
Sztuka wyszła z muzealnych sal i galerii, rozlała się po mieście, zajęła dawne wille, hotele, pałace i poprzemysłowe przestrzenie. Ma swoje adresy, sezony, rytuały i wierną publiczność. Wernisaże przyciągają tłumy, targi sztuki stają się wydarzeniami towarzyskimi, a kolejne inicjatywy sprawiają, że na artystyczny spacer można wyruszyć niemal w każdej części stolicy. Warszawa wyraźnie nabrała apetytu na sztukę i coraz śmielej pokazuje, że chce być nie tylko jej odbiorcą, ale także miejscem, w którym sztuka się wydarza.
Polska jest zieloną wyspą na tle europejskiej gospodarki, co fascynuje inwestorów i strategów finansowych. Niemniej interesująco dzieje się u nas na rynku sztuki. W tej chwili istnieje w stolicy około 60-80 galerii, prywatnych i publicznych oraz wiele instytucji specjalizujących się w tej dziedzinie. Ale, co najważniejsze, mamy w końcu nowy gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej, który błyskawicznie stał się ikoną miasta. Usytuowany w bezpośrednim sąsiedztwie Pałacu Kultury i Nauki, na Placu Defilad, który przez wszystkie lata komunizmu był objęty zakazem zabudowy, aby dar Stalina pozostał niezachwianą dominantą pejzażu miejskiego. Po wieloletniej ogólnonarodowej debacie dotyczącej konkursu na budynek, wyboru architekta, a w końcu wyglądu ostatecznego zwycięskiego projektu – udało się! Jesienią 2024 minimalistyczny gmach autorstwa nowojorskiego architekta Thomasa Phifera został oddany do użytku. To wydarzenie z pewnością otworzyło nowy rozdział historii Warszawy. Mamy w końcu nowoczesną instytucję sztuki, z ciekawą, wciąż rozbudowywaną kolekcją, bogatym programem, silną grupą kuratorów i przestronnym budynkiem, do którego pierwsze kroki kierują turyści.
Już nie tylko muzea!
Nie jest to oczywiście pierwsza instytucja sztuki w stolicy – warto odwiedzić także klasyki: Muzeum Narodowe, Królikarnię, Zachętę − Narodową Galerię Sztuki, czy Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Wystawy organizują również kompleksy historyczne, takie jak Muzeum Łazienki Królewskie czy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie – tu koniecznie trzeba pamiętać o niedawno otwartym na nowo Muzeum Plakatu. Ale wiele z najciekawszych inicjatyw artystycznych ostatnich lat wyrasta oddolnie i to właśnie one przeobrażają krajobraz warszawskiego świata sztuki. Hotel Warszawa Art Fair, Warsaw Gallery Weekend czy Villa Warszawa – wszystkie te wydarzenia z roku na rok rosną w siłę, zapraszają galerie z Polski i zagranicy, a co najważniejsze – przyciągają rzesze odwiedzających. Kolejki do wejścia wiją się wokół budynków, w których odbywają się wydarzenia, kolekcjonerzy pojawiają się jako pierwsi na VIP preview, a sponsorzy podstawiają drogie samochody, armatury łazienkowe, tablety i nalewają bąbelki do kieliszków. Wszyscy chcą tu być!
Galerie przejmują inicjatywę
Skąd ta intensywność artystycznego życia w Warszawie? Być może to zasługa transformacji systemowej i pewnego rodzaju głodu, który pozostawił po sobie poprzedni ustrój. W czasach PRL-u wszystkie istniejące instytucje sztuki były państwowe i reprezentowały artystów zrzeszonych w związkach plastycznych. A obrazy i inne dzieła sztuki sprzedawała DESA − również przedsiębiorstwo należące do państwa. Pierwsze prywatne galerie w Warszawie (i w Polsce) powstały pod koniec lat 70. Były wśród nich Galeria Piotra Nowickiego przy Nowym Świecie oraz galeria sióstr Wahl, założona w 1979 roku w prywatnym domu na Żoliborzu. Ta ostatnia była zwiastunką zmęczenia monokracją i szarością późnego PRL-u. Szybko stała się czymś znacznie ważniejszym niż przestrzenią wystawienniczą – była legendarnym miejscem spotkań warszawskiej inteligencji i artystycznej bohemy. Dziesięć lat później, wraz ze zmianą systemu, zaczęły pojawiać się kolejne galerie. Głód liberalnej narracji o sztuce, a także możliwości swobodnego obrotu dziełami był olbrzymi. Z tej fali wyrosły takie stołeczne placówki jak Fundacja Galerii Foksal czy Raster – obecnie jedne z najbardziej wpływowych prywatnych inicjatyw w Polsce. Joanna Mytkowska, jedna z założycielek FGF, od ponad dekady kieruje MSN-em, a Michał Kaczyński, współtwórca Rastra, współtworzy Warsaw Gallery Weekend oraz Villę Warszawa – jedne z najważniejszych i najbardziej prężnych wydarzeń artystycznych w stolicy, powstałe z oddolnej inicjatywy właścicieli prywatnych galerii.
Wrzesień należy do sztuki
Warsaw Gallery Weekend w tym roku obchodzi swoje 15-lecie! Został stworzony po to, by zmotywować odbiorców, by udali się poza obręb ścisłego centrum i odwiedzili galerie ulokowane też w nieco odleglejszych zakątkach miasta, np. na drugim brzegu rzeki. Idąc śladem podobnych inicjatyw, które świetnie działały w Berlinie czy Londynie – galerzyści połączyli siły wokół jednego wrześniowego weekendu (w tym roku to 18-20 września) i zorganizowali liczne otwarcia wystaw, nowe ekspozycje, wydrukowali mapkę z lokacjami biorących w wydarzeniu placówek. WGW stało się instytucją, która każdej jesieni sprowadza do stolicy rzesze turystów z Polski i ze świata. W ten wrześniowy weekend trzeba w Warszawie być i spacerować jej ulicami podążając za wskazówkami WGW od jednej galerii do kolejnej. Z przystankami na kawę i rozmowy ze znajomymi spotkanymi na galeryjnym szlaku. Inną jesienną inicjatywą jest Hotel Warszawa Art Fair – weekendowa akcja zamieniająca w przestrzeń wystawienniczą pokoje luksusowego hotelu w centrum miasta. To akcja, która wyszła od kobiet, bo coraz częściej właścicielkami warszawskich galerii są właśnie one – Gunia Nowik (Gunia Nowik Gallery), Marta Kołakowska (Leto), Justyna Wesołowska i Marika Zamojska (Polana).
Miasto oddaje przestrzeń sztuce
W tym samym miesiącu odbywa się także stworzony w opozycji do mainstreamowego (już!) WGW – Fringe Warszawa – inicjatywa, która powstała, by wzmacniać środowisko oddolnych i niezależnych miejsc oraz projektów artystycznych czy Constellation – cykl, w którym galerie warszawskie spotykają się z zagranicznymi. A ponieważ artystyczna jesień z pewnością przynosi placówkom sztuki spore profity, to od 3 lat mamy też akcję wiosenną – pod koniec maja odbywa się Art Villa Warszawa, która anektuje opuszczone spektakularne wille przy Alejach Ujazdowskich. Po pierwszej edycji tego wydarzenia piękna Willa Gawrońskich znalazła nowego właściciela i dziś jest siedzibą Fundacji Visteria, która również w maju i wrześniu organizuje tu swoje artystyczne wydarzenia, włączając się tym samym w wiosenno-jesienny pejzaż zmobilizowanej artystycznie stolicy. A Villa Warszawa przeniosła się do jeszcze większego sąsiedniego budynku – Pałacu Wielopolskich – dawnej siedziby ambasady brytyjskiej. Gdzie będzie za rok? Czas pokaże, ale jedno jest pewne, warszawska sztuka anektuje najbardziej spektakularne stołeczne budynki i jest coraz ciekawszym zjawiskiem na arenie międzynarodowej.