Pałac Kultury i Nauki przez 70 lat swego istnienia stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Warszawy

Autor: Jerzy S. Majewski, dziennikarz, publicysta, varsavianista, historyk sztuki

Jest celem licznych wycieczek do stolicy. Latem w głównym hallu nieodmiennie wije się długa kolejka ludzi chcących wjechać na oblegany taras widokowy usytuowany na wysokości 114 m. Stąd rozpościera się widok na całe miasto. 

Sam pałac jest znacznie wyższy. Od ziemi po wierzchołek iglicy mierzy  230 m 68 cm. Jego powierzchnia użytkowa to 123 tys. m. czyli ponad 12 ha. W środku znajduje się blisko 3300 różnej wielkości pomieszczeń, a do budowy użyto m.in.: 40 mln cegieł, 80 tys. m sześć. betonu i 28 tys. m.kw. marmuru. Kościec gmachu stanowi stalowy szkielet konstrukcyjny ważący 25 tys. ton.

Widok na iglicę Pałacu Kultury i Nauki i zegar milenijny, w tle bloki, zieleń, dzień, lato.
Pałac Kultury i Nauki, fot. Łukasz Kopeć

Dziś w 70 rocznicę otwarcia Pałacu wokół niego dokonują się rewolucyjne zmiany. Plac Defilad przezwany przez Leopolda Tyrmanda największym placem Europy ulega gruntownemu przekształceniu. Otrzymał ludzką skalę i nową nazwę Placu Centralnego. 

Przypomnijmy. Dokonane z pompą, oficjalne otwarcie pałacu 21 lipca 1955 r. zbiegło się z organizacją V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów. Festiwal przyniósł odwrotne skutki od zamierzonych przez ówczesne władze. Miast umocnić komunizm w Polsce przyczynił się do uchylenia żelaznej kurtyny oddzielającej nasz kraj od Zachodu. Spotkanie z radosną i wielobarwną młodzieżą z innych krajów wywarło na młodych mieszkańcach socrealistycznej Warszawy piorunujące wrażenie. Po festiwalu nic nie było już takie samo. Nadchodziła epoka jazzu, nowoczesności i abstrakcji. Socrealizm został odrzucony. Paradoks tkwi w tym, że Pałac Kultury wzniesiony jako szczytowe w Polsce dzieło socrealizmu w chwili swych narodzin stał się reliktem mijającej epoki. 

Pałac Kultury i Nauki, widok od strony placu Defilad, słoneczny dzień, lato.
Pałac Kultury i Nauki, fot. Joanna Wiśniewska

Jej kres już wkrótce wyznaczyła śmierć Bolesława Bieruta (12.03.1956 r.) zaś potem wydarzenia polskiego października 1956 r. Inny paradoks: Architektura wieżowca postrzegana przez Polaków jako sowiecka ówczesnym ludziom radzieckim wcale nie wydawała się być sowiecką. Przeciwnie. Zdawała się być ziszczeniem niedościgłych marzeń o amerykańskich drapaczach chmur. To z nimi pałac miał konkurować wysokością, skalą, nowoczesnością zastosowanych rozwiązań i otoczeniem. Nie brak przy tym motywów polskich. Wysmukła bryła inspirowana była proporcjami ratuszy w Gdańsku i Chełmnie. Attyki wieńczące niskie podium i boczne ryzality stanowią wariację na temat polskich attyk renesansowych. Dodajmy jeszcze, że wokół niskiej części w niszach i na cokołach stoi 30 socrealistycznych posagów. 28 przywieziono z ZSRR. Dwa pozostałe Mikołaja Kopernika i Adama Mickiewicza, ustawione przed głównym wejściem to wysokiej klasy prace polskich rzeźbiarzy.

Rzeźba Adama Mickiewicza przed głównym wejściem do Pałacu Kultury i Nauki. Po schodach wchodzi kilka osób, po lewej stronie drzewa, słoneczny dzień, lato.
Pałac Kultury i Nauki, fot. Maciej Deperas

Z propozycją budowy wieżowca dla Warszawy Stalin wystąpił po raz pierwszy w 1949 r. Ostatecznie umowę o budowie podpisano 5 kwietnia 1952 r. Projekt zlecono moskiewskiemu architektowi Lwu Rudniewowi z zespołem radzieckich projektantów. Zwiedzili oni m.in. Kazimierz nad Wisłą, Sandomierz, Gdańsk. Wrażenia z tej podróży znalazły wyraz w architekturze pałacu. Dla Stalina budowa warszawskiego wieżowca była priorytetem i projekt koncepcyjny budynku powstawał w błyskawicznym tempie, a wysokość pałacu wyznaczyli Polacy w obecności architektów radzieckich. Pierwsze łopaty pod budowę koparki wbiły w ziemię 2 maja 1952 r. 

Duża kamienna rzeźba przy Pałacu Kultury i Nauki.
Pałac Kultury i Nauki, fot. Maciej Deperas

Prace budowalne prowadzili inżynierowie i robotnicy przybyli z ZSRR. Pamiątką po nich jest do dziś osiedle drewnianych domów na warszawskich Jelonkach. Najważniejszy element budowli – stalowy szkielet przywieziono do Warszawy z huty w Dniepropietrowsku (dziś to ostrzeliwany przez Rosjan Dniepr w Ukrainie).  

Z chwilą powstania pałac górował nad Warszawą samotny i widoczny z odległych miejsc. Obecne jest tylko jedynym z kilkudziesięciu wieżowców. Już nie najwyższy, za to korzystnie wyróżniający się spośród banału wielu szklanych, komercyjnych wież. W odróżnieniu od nich Pałac Kultury i Nauki jest budowlą użyteczności publicznej. Mieści mrowie instytucji kultury i nauki. Wyższe uczelnie, cztery teatry, multipleks „Kinotekę”, muzea, i Pałac Młodzieży, przez który przetoczyły się kolejne pokolenia warszawskich dzieci. Niejako odrębną część pałacu stanowiła Sala Kongresowa. Do czasu prowadzonego od lat remontu miały w niej miejsce niezliczone koncerty, kongresy, rozmaite wydarzenia kulturalne, Wspomnijmy jeszcze o kultowych lokalach gastronomicznych i rozrywkowych z czasów PRL-u:  Nieistniejących już: rosyjskiej restauracji Trojka i restauracji Kongresowej z dancingiem i striptizem. W latach 60. XX w. to tu biło serce nocnej Warszawy.

Pałac Kultury i Nauki, widok od strony ulicy Emilii Plater, słoneczny dzień, lato.
Pałac Kultury i Nauki, fot. Jacek Kadaj, Fotolia

Zarówno hall wejściowy jak i reprezentacyjne wnętrza pałacu zaskakują skalą bogactwem i jakością wykończenia. Chodząc po nich zwracajmy uwagę na ogromną ilość indywidualnie zaprojektowanych detali. Stanowią istne muzeum stylu.  Wspomnijmy tu Salę Marmurową (z lewej strony Hallu Głównego) Ogromną o powierzchni 1150 m. kw. ozdobioną marmurami i imponującymi żyrandolami. Kolejne to sale Trojki, Ratuszowa, czy Władysława Broniewskiego piętro wyżej. Ta ostatnia ozdobiona jest alegorycznymi dekoracjami malarskimi. Równie duże wrażenie wywierają dwie reprezentacyjne, marmurowe klatki schodowe nie ustępujące skalą schodom w barokowych pałacach monarszych. Zdobią je socrealistyczne kompozycje, które przez członków wycieczek wiejskich brane były ponoć za wyobrażenia świętych. To tylko nieliczne z reprezentacyjnych pomieszczeń. 

Pałac Kultury i Nauki, fot. Weronika Kośniewska
Pałac Kultury i Nauki, fot. Weronika Kośniewska

Spośród niezliczonej liczby wydarzeń jakie miały miejsce w Pałacu Kultury (festiwale, koncerty, zjazdy, konferencje, plany filmowe, premiery teatralne, wystawy) wspomnimy tu jedno, które trwale zapisało się w dziejach PRL-u.13 kwietnia 1967 r. w Sali Kongresowej koncert dała grupa The Rolling Stones. „Nigdy czegoś takiego nie widzieliśmy. To byli kosmici, którzy grają rock and rolla i wyprzedzają nas o jakieś czterysta lat!” – pisano. Koncert odbił się tak doniosłym echem, że uznano go za jedno z najważniejszych tego rodzaju wydarzeń w Polsce. przed 1989 r. Gdy Stones’i grali na zewnątrz Sali Kongresowej rozgrywały się walki młodzieży z milicją. Ta po raz pierwszy ćwiczyła skuteczność armatek wodnych. 

Widok na punkt Warszawskiej Informacji Turystycznej w Pałacu Kultury i Nauki, przed wejściem duża kamienna rzeźba, z lewej strony przeszklona winda, z prawej strony fragment niebieskiej nyski, drzewa. Słoneczny dzień
Punkt Warszawskiej Informacji Turystycznej w Pałacu Kultury i Nauki, fot. Maciej Deperas