Warszawa − akademickie miasto młodości

Autor: Krzysztof Mordyński, historyk, kustosz w Muzeum Warszawy

Warszawskie uczelnie mają szczęście do wspaniałych gmachów. Największy z nich, Uniwersytet Warszawski, mieści się na terenie dawnej letniej rezydencji królewskiej, Akademia Sztuk Pięknych zajmuje późnobarokowy pałac, a dla Politechniki Warszawskiej wzniesiono historyzujący gmach z arkadowym dziedzińcem. To jednak nie wszystkie warszawskie kampusy, które warto odwiedzić.

Kampus największej polskiej uczelni to połączenie ogrodu i klasycystycznej architektury. Wystarczy przekroczyć zwieńczoną godłem uczelni bramę przy Krakowskim Przedmieściu, aby zostawić za sobą hałas ulicy i zatopić się w wesołej studenckiej atmosferze. Wiosną i latem niepodzielnie królują tu kwiaty, krzewy i drzewa, niektóre z nich całkiem egzotyczne, jak korkowiec, sekwoja czy oliwka, inne zaś zachwycają efektownym wyglądem, jak magnolia czy mrozy układające się w klawiaturę – hołd złożony Fryderykowi Chopinowi.

Na osi bramy za dziedzińcem honorowym znajduje się neorenesansowy budynek Starej Biblioteki z dużym zegarem. Służył on jako skarbnica książek w latach 1894-1999. Większość budynków wokół jest jednak starsza i została wzniesiona dla założonego w 1816 r. Uniwersytetu Warszawskiego. Na dziedzińcu poszukajcie sekwoi – najwyższego drzewa – a potem w niskim budynku po prawej stronie odnajdźcie tablicę poświęconą Fryderykowi Chopinowi. To tutaj, wśród kadry profesorskiej, przez dekadę mieszkała rodzina Chopinów. Młody Fryderyk był więc nie tylko uczniem Liceum Warszawskiego i studentem uniwersyteckiej Szkoły Głównej Muzyki, lecz także dorastał w środowisku warszawskiej inteligencji. Przy tym budynku szukajcie korkowca i klawiatury z mrozów.

Szerokie ujęcie eklektycznej fasady Starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego w słoneczny dzień. Budynek ma jasną elewację, zwieńczony jest attyką z grupą rzeźb i centralnym zegarem. Przed wejściem rozciąga się długa alejka spacerowa, otoczona równo przyciętymi niskimi żywopłotami, kwietnikiem i szpalerami ławek po obu stronach. Po alejce spacerują nieliczni ludzie, a całość okalają korony drzew.
Stara Biblioteka UW, fot. Maciej Deperas

Alejka biegnąca za budynkiem prowadzi do gmachu Szkoły Głównej. Za imponującymi drzwiami znajduje się klatka schodowa z żeliwnymi kolumnami i balustradami. Jej poręczy chwytali się, wbiegając na zajęcia Henryk Sienkiewicz i Bolesław Prus. Przed wejściem do Szkoły Głównej można odnaleźć drzewko oliwne.

Rektorat uczelni mieści się w Pałacu Kazimierzowskim za Starą Biblioteką. Ozdabiają go monumentalny portyk w porządku korynckim i płaskorzeźba Apolla z dwiema muzami. Jeszcze zanim przeznaczono go na cele uniwersyteckie, w pałacu w latach 1765-1794 mieściła się tu Szkoła Rycerska, której kadetem był między innymi Tadeusz Kościuszko. Sam budynek w zupełnie innej, barokowej oprawie, powstał w XVII w. jako letnia rezydencja władców z dynastii Wazów. Jego nazwa pochodzi od króla Jana Kazimierza, który bardzo lubił przebywać w pałacu.

Klasycystyczna fasada Pałacu Kazimierzowskiego na terenie kampusu głównego UW. Budynek ma kremową elewację, liczne, regularnie rozmieszczone okna i czerwony dach. Dominującym elementem jest okazały portyk wsparty na wysokich, białych kolumnach korynckich. Nad portykiem widać trójkątny tympanon wypełniony bogatą płaskorzeźbą. Na balkonach pierwszego piętra widoczne są ozdobne balustrady.
Pałac Kazimierzowski, fot. Maciej Deperas

Po drugiej stronie Krakowskiego Przedmieścia, za bramą z dwoma kamiennymi orłami, kryje się bryła późnobarokowego Pałacu Czapskich. W tej dawnej siedzibie magnackiej mieści się obecnie Akademia Sztuk Pięknych. Ciekawscy mogą zobaczyć, jak pracują studenci, podglądając ich przy pracy w pracowni graficznej. W tym celu nie należy przechodzić przez bramę, lecz skręcić przed nią w lewo i podejść do rogu Krakowskiego Przedmieścia i ulicy Traugutta. Przez duże, zakończone łukiem okno na parterze widać pomieszczenie z ceglanym sklepieniem, w którym studenci uwijają się przy prasach graficznych. Jest to lewa oficyna pałacu, w której mieści się Wydział Grafiki. W prawej, po drugiej stronie bramy, ulokowany został Wydział Malarstwa, ale nie ma już tak dogodnego miejsca, by podziwiać studentów przy pracy. Niemniej warto obejrzeć ukończone dzieła w pałacu. W tym celu trzeba przejść przez bramę z orłami i podążyć aleją, mijając po drodze sezonowe wystawy rzeźby.

Na końcu alei znajduje się pałac pełniący funkcję rektoratu i Muzeum ASP. Z zewnątrz budowla zachwyca bogactwem ornamentów charakterystycznych dla architektury późnego baroku. Pokryte pomarańczowym tynkiem ściany pałacu kontrastują z jasnymi pasami gzymsów, lizen i opasek okiennych, tworząc delikatną, smukłą dekorację, która zdobi bryłę pokrywającą bryłę główną i narożne alkierze nakryte hełmami o bajecznych kształtach. W pałacu prezentowane są wystawy sztuki.

Frontalna, trzypiętrowa elewacja Pałacu Czapskich. Budynek ma wyrazisty, pomarańczowo-łososiowy kolor ścian z licznymi kremowymi zdobieniami, gzymsami i ramami okiennymi. Na pierwszym piętrze znajduje się kamienny balkon z kutą balustradą, na którym stoją dwie osoby. Po obu stronach wejścia głównego rozwieszone są pionowe banery informacyjne z napisami.
Pałac Czapskich, fot. Maciej Deperas

Ciesząca się największym prestiżem warszawska uczelnia techniczna ma kampus przy Placu Politechniki. Wzrok przyciąga okazały, neorenesansowy Gmach Główny zaprojektowany przez Stefana Szyllera. Zgodnie z duchem końca XIX w. architektura miała „przemawiać” do odbiorcy objaśniając mu swoje przeznaczenie i sens. Spróbujmy więc odczytać z fasady Gmachu Głównego treści zakodowane przez architekta. Najłatwiej będzie odczytać daty budowy, które są umieszczone wysoko na ryzalitach ujmujących środkową partię fasady (1899 i 1901). Więcej trudu i zabawy może dać odgadnięcie alegorii pierwszych wydziałów Politechniki ukazanych nad łukami okien pierwszego piętra. Pierwszy od lewej to Wydział Górniczo-Hutniczy (jedna z postaci trzyma młot i rylec), środkowy przedstawia Wydział Chemiczny z aparaturą laboratoryjną (retortą), a z prawej strony znajdują się Wydziały Inżynieryjno-Budowlany (z wieżą) i Mechaniczny (z kołem zębatym). Styl neorenesansowy budził skojarzenia z epoką odrodzenia, ideami humanizmu, a tym samym z nauczaniem i prowadzeniem badań.

Widok z góry na gmach główny Politechniki Warszawskiej, dookoła budynku rosną drzewa, po prawej stronie wzdłuż ulicy budynki mieszkalne, dalej nowoczesne biurowce, słoneczny dzień, lato.
Gmach Główny Politechniki Warszawskiej, fot. Cezary Warś, m.st. Warszawa

Największą atrakcję Gmach Główny Politechniki skrywa jednak wewnątrz. Po przejściu przez drzwi odkryjemy przestronną aulę, czyli wewnętrzny dziedziniec arkadowy nakryty szklanym dachem. Uwagę zwraca otwarta klatka schodowa, przy projektowaniu której Szyller inspirował się schodami w późnorenesansowym zamku w Baranowie Sandomierskim. Dziedziniec można oglądać z poziomu parteru i trzech pięter – z każdej wysokości robi oszałamiające wrażenie.

Za Gmachem Głównym znajdziemy placyk z fontanną. Wokół zbudowano gmachy reprezentujące różne style architektoniczne. Na zachodniej ścianie budynku Wydziału Chemii stojącego przy ulicy Noakowskiego warto poszukać detali w kształcie głów starożytnych Egipcjan. Stojący pośrodku Gmach Fizyki zwieńczony jest kopułką obserwatorium astronomicznego. Przy Wydziale Mechaniki znajduje się Stara Kotłownia z wysokim kominem, która niegdyś zapewniała energię dla całego kampusu. Idąc dalej odkryjemy dzieła najnowszej architektury, licowany szarą cegiełką modernistyczny Gmach Technologii Chemicznej z okresu międzywojennego oraz Gmach Matematyki z 2012 r., którego szklane elewacje pozwalają oglądać wykłady z zewnątrz.

Reprezentacyjne wnętrze z ozdobnymi arkadami i monumentalnymi schodami, przykryte dużym witrażowym dachem z żółto-błękitnym ornamentem.
Gmach Główny Politechniki Warszawskiej, fot. Filip Kwiatkowski

Kampus Politechniki Warszawskiej graniczy z Polem Mokotowskim, po którego południowej stronie znajduje się Szkoła Główna Handlowa. Charakterystyczne gmachy uczelni zaprojektował przed wojną Jan Koszczyc-Witkiewicz. Przed 1939 r. wzniesiono Zakłady Doświadczalne i Bibliotekę, a Gmach Główny ukończono w 1955 r. według projektu Stefana Putowskiego, który zmodernizował wcześniejsze plany.

Budynki tworzą unikalny i harmonijny zespół architektoniczny. Jest to połączenie dekoracyjności art déco z surowym rytmem modernistycznej konstrukcji. Charakterystycznymi elementami gmachów są narożne grzebienie na dachach oraz umieszczone pod nimi mozaiki z motywem rombu. W elewacjach uwidoczniono podziały żelbetowej konstrukcji szkieletowej umożliwiającej wykonanie wielkich okien. Miejscem, w którym najwyraźniej można odczuć „architekturę światła” Witkiewicza jest Aula Spadochronowa w Gmachu Głównym. Z zewnątrz widać jej szklany, schodkowo narastający dach, który szczególnie efektownie wygląda nocą. Wewnątrz można podziwiać rozległy, nasłoneczniony dziedziniec otoczony modernistycznymi galeriami. Warto porównać go z Dużą Aulą Politechniki Warszawskiej.

Widok z góry na budynek Szkoły Głównej Handlowej, przed i za budynkiem rosną drzewa, na parkingu zaparkowane samochody, w tle budynki mieszkalne, biurowce, dzień, lato.
Szkoła Główna Handlowa, fot. Cezary Warś

Rektorat Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego znajduje się w dawnym pałacyku Rozkosz z XVIII w. Jego najsłynniejszym mieszkańcem był literat i historyk Julian Ursyn Niemcewicz, który gościł tu w 1830 r. Juliusza Słowackiego. Pałac wraz z całym założeniem uczelnia otrzymała w 1956 r. Neorenesansowa budowla sąsiaduje z socrealistycznymi budynkami dydaktycznymi o stonowanej architekturze. Przy pałacu warto odnaleźć Drzewo Niemcewicza, czyli orzech czarny, zasadzony tu według tradycji w 1822 r. przez literata z nasion podarowanych mu przez prezydenta USA Jerzego Waszyngtona. Zabytkowemu założeniu z kaskadowym ogrodem na skarpie towarzyszy rozległy nowy kampus.

Widok na Pałac Krasińskich, teren Szkoły Głównej Gospodarstwa. Widoczny barokowy, piętrowy, biały budynek, kryty blachą. W centralnej części duże, dwuskrzydłowe, drewniane, brązowe drzwi. Nad niemi, na piętrze balkon z tralkami. Okna rozłożone symetrycznie po obu stronach drzwi. Przed budynkiem zielony kwietnik. Obok i w tle zielone drzewa. Słoneczny dzień, lato.
Pałac Krasińskich, teren Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, fot. m.st. Warszawa

Warszawski Uniwersytet Muzyczny mieści się w efektownym dziele architektury modernistycznej przy ulicy Okólnik. Powstało ono w latach1959-1966 według projektu Witolda Benedeka, Stanisława Niewiadomskiego i Władysława Strumiłły. Prowadzi do niego wejście w szczelinie pod potężnym, bezokiennym i wybrzuszonym blokiem pokrytym okładziną z piaskowca. Kontrastuje on z silnie przeszklonymi ścianami pozostałej części budynku. Budowla skupiona jest wokół wewnętrznego dziedzińca zapewniającego studentom zaciszne miejsce schronienia. Wschodnia strona dziedzińca ma otwarty pas parteru z widokiem na przylegający park.

Widok z góry na zabudowę centrum Warszawy, z modernistycznym kompleksem budynków na pierwszym planie i panoramą wieżowców w tle.
Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina, fot. Cezary Warś, m.st. Warszawa

Daleko od centrum Warszawy, w Lesie Bielańskim, w XVII wieku powstały zabudowania klasztorne kamedułów. W ich skład wchodziły późnobarokowy kościół, ukończony w XVIII w. i małe domki pustelnicze, w których mieszkali żyjący w odosobnieniu kameduli. Do dawnych zabudowań klasztornych katolicka uczelnia teologiczna wprowadziła się w 1954 r. Spacer wśród zachowanych eremów jest niezwykłym przeżyciem. Tutaj spoczął, ceniąc sobie spokój i skromność, wybitny uczony Stanisław Staszic. Jego grób znajduje się po wschodniej stronie kościoła.

Zabytkowe kampusy uczelni są zazwyczaj tylko częścią terenów i obiektów, którymi zarządzają. Warto więc odwiedzić także nowoczesne kampusy Uniwersytetu Warszawskiego na Powiślu, Ochocie i Służewcu, Politechniki Warszawskiej wzdłuż Alei Armii Ludowej czy Akademii Sztuk Pięknych na Wybrzeżu Kościuszkowskim. Wznoszone przez uczelnie gmachy są zazwyczaj niepowtarzalnymi dziełami architektury, świetnie wkomponowanymi w zieleń, oferują więc przyjemność spaceru i odkrycia kulturalne.

Widok na bramę główną Uniwersytetu Warszawskiego, ludzie spacerują, jeżdżą na rowerach, słoneczny dzień, lato.
Uniwersytet Warszawski, fot. m.st. Warszawa