Moja Warszawa – Magiczna Warszawa legend

Magiczna Warszawa legend, która kocha od samego początku. Spacer śladami 5 bliskich i mniej typowych legend o miłości.

Wars i Sawa – Miłość, która założyła miasto
(U podnóża murów, ul. Brzozowa)
Dawno temu nad Wisłą żył rybak Wars i żona Sawa. W niektórych opowieściach Sawa była syreną, która dla miłości zamieniła ogon na kobiece nogi. Gdy książę Siemowit zabłądził, rybacy ugościli go wszystkim, co mieli. Wdzięczny władca ogłosił: „Niech to miejsce od waszych imion Warszawą się zowie”. Historia stolicy zaczęła się od gościnności i czystej miłości.
(Ciekawostka: postacie przypominają też parę młodych powstańców. W Warszawie miłość i walka o wolność szły w parze).

Niedźwiedź ze Świętojańskiej – Miłość, która wciąż czeka
(ul. Świętojańska, przy Kościele Jezuitów)
Kamienny niedźwiedź to według legendy nieśmiały książę Mieszko, który kochał piękną mieszczankę. Gdy zebrał się na odwagę, zobaczył ją w sukni ślubnej u boku innego. Z rozpaczy skamieniał i stał się niedźwiedziem. Czar zdejmie tylko moc prawdziwej miłości: obudzi go dziewczyna, która szczerze go pokocha. Cierpliwy niedźwiedź wciąż czeka.

Dzwon na Kanonii – Miłość, która spełnia życzenia
(Plac Kanonia, na tyłach Katedry. Obok najwęższej kamienicy)
Na ukrytym placu stoi potężny dzwon z 1646 roku. Od początku pęknięty, nigdy nie zawisł na wieży i nie wydał dźwięku. Może dlatego tak dobrze słyszy ciche prośby? Tradycja mówi: pomyśl życzenie (najlepiej o miłości), zamknij oczy i dotykając dzwonu, obejdź go trzykrotnie.

Biała Dama – Miłość wierna aż po grób
(Kamienne Schodki – najwęższy zaułek Starówki)
Niedaleko dzwonu malownicze schodki schodzą w stronę Wisły. Dawniej tętniło tu życie flisaków. Legenda głosi, że młoda dziewczyna codziennie wypatrywała stąd ukochanego, który odpłynął rzeką i nigdy nie wrócił. Jej duch, jako Biała Dama wciąż czuwa nad tym miejscem. Dziś to magiczny test dla par. Jeśli zakochani zejdą schodkami razem, trzymając się za ręce i nie posprzeczają się, ich miłość przetrwa każdą próbę.

Mariensztat „Miasto Marii” – Miłość, która daje wszystko
(Rynek Mariensztacki)
Schodzimy ze schodków. W 1762 roku magnat Eustachy Potocki założył tu osadę. Nazwał ją Marienstadt na cześć ukochanej żony, Marianny. Piękny gest: podarował jej całe miasteczko. Po wojnie odbudowano tu pierwsze kolorowe osiedle. Stolica powtórzyła gest Potockiego: dała ludziom nowe domy, by uleczyć ich serca. Na Mariensztacie każde okno ma swoją romantyczną historię.

Autorka propozycji trasy i zdjęć: Chiara Conticelli
Wars i Sawa, fot. Chiara Conticelli