Najbardziej zagadkowe i nieprawdopodobne kryminalne historie Śródmieścia
Przejdźmy się szlakiem miejsc, które na co dzień mijamy, a które skrywają nieprawdopodobne i bardzo zagadkowe historie kryminalne.
1. Zacznijmy od skrzyżowania ulic Senatorskiej i Miodowej. To tu 3 listopada 1771 r. doszło do kuriozalnego porwania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Monarchę napadli i wywieźli poza rogatki miasta konfederaci barscy. Według różnych źródeł mogło być ich nawet aż 40! Co zaskakujące w trakcie porwania napastnicy albo się gubili albo panikowali i jeden po drugim zaczęli się wykruszać. Ostatecznie pozostał tylko jeden – Jan Kuźma, który finalnie poprosił króla o przebaczenie. I tak oto monarcha odzyskał wolność i wrócił na zamek.
2. Przejdźmy teraz na ul. Fredry 8, gdzie znajdował się kiedyś Bank Dyskontowy. 20 grudnia 1926 r. rabusie, aby dostać się do skarbca wykopali aż 80-metrowy podziemny tunel biegnący z ul. Niecałej 7. W ostatniej chwili szyki pokrzyżował im drażniący dym powstały przy wycinaniu palnikiem podłogi skarbca. Rabusiów nigdy nie namierzono, chociaż czyn ten chciano przypisać znanemu wtedy Szpicbródce.
3. Hotel Sofitel Victoria – 1 sierpnia 1981 r. w kawiarni na 1 piętrze (obecnie kasyno) nieznany zamachowiec postrzelił kilkakrotnie Abu Dawuda, palestyńskiego terrorystę, który stał m.in. za zamachem na izraelskich sportowców podczas igrzysk w Monachium w 1972 r. Ciężko ranny Dawud przeżył dzięki lekarzom ze szpitala na Banacha. Sprawcy nigdy nie ujęto, a hipotez kto mógł stać za zamachem było kilka – od izraelskiego wywiadu, po konkurentów handlu bronią, którą parał się Dawud.
4. Krakowskie Przedmieście 8. Znajdowała się tu kiedyś restauracja, w której 18 stycznia 1905 r. doszło do tragicznego w skutkach starcia dwóch artystów. Malarz Wacław Pawliszak chciał spoliczkować znanego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego, ale ten uprzedzając cios wyciągnął rewolwer i śmiertelnie go postrzelił! Pawliszak żywił urazę za odrzucenie jednego z jego obrazów na wystawie w Zachęcie, gdzie Dunikowski był jurorem. Sąd uznał, że rzeźbiarz działał w samoobronie i finalnie nie poniósł większych konsekwencji.
5. Dom pod Orłami, ul. Jasna 1. Kiedyś mieściła się tu placówka NBP i to tu 22 grudnia 1964 r. doszło do jednego z najbardziej zuchwałych rabunków w historii PRL. Napastnicy zaatakowali wówczas konwój, który przyjechał z utargiem z Centralnego Domu Towarowego. Łupem padło ponad 1,3 mln złotych! Sprawców nigdy nie ujęto, chociaż poszlak było wiele. Niektóre wskazywały na to, że sprawcami mogli być funkcjonariusze SB.



